poniedziałek, 9 lutego 2026

Dom, który czeka na swój moment

 




Ten dom jest w trakcie przygotowań do sprzedaży.
Dokumenty są właśnie porządkowane, a sam proces wymaga czasu i spokoju.

Właściciel nie bywa tu na co dzień.
Domem opiekują się starsi ludzie, którzy mieszkają w nim od lat i dbają o niego z uważnością, codziennością i szacunkiem do miejsca.

Informacja o sprzedaży pojawi się na wiosnę.
Na razie to tylko wstępna zapowiedź — sygnał, że taki dom istnieje i że warto mu się przyjrzeć bliżej.

Bo to dom niezwykły.
Z historią, charakterem i przestrzenią, której nie da się opisać jednym zdjęciem ani jednym ogłoszeniem.

Dlatego to pierwszy odcinek serii.
W kolejnych materiałach będziemy ten dom pokazywać krok po kroku — bez pośpiechu, bez presji, z uważnością.

Jeśli chcesz być na bieżąco, zaglądaj tu od czasu do czasu.
Ciąg dalszy nastąpi.




To pierwszy film z serii – nagrany zimą, na początku całego procesu.



piątek, 6 lutego 2026

Na rowerze jak zawsze

 

Minęło trochę czasu i wymieniliśmy rowery na nowocześniejsze, bo łatwiej, bo wygodniej, bo zdrowie nie te. Jeździmy nimi wszędzie, szczególnie na wycieczki. 

Jednak w tym roku po raz pierwszy od wielu lat nie jeździmy w zimie, bo takich mrozów i śniegów dawno nie  było.

Zdjęcia z zeszłego roku z jesieni, z wycieczek, wyjazdów do sklepu,  a  my już nie możemy doczekać się wiosny. 

Wiosno, gdzie zabłądziłaś? 



wtorek, 21 października 2014

poniedziałek, 13 października 2014

Tu i tam po Elblągu ... :-)


Pojechaliśmy na spokojną wycieczkę rowerową po Elblągu.

Tu jeszcze zieleń, tam już piękna czerwień...

To tu, to tam po Elblągu jak mówi nasz elbląski Oficer Rowerowy Marecky.
Tutaj jest jego blog.
http://marecky.bikestats.pl/

Zajrzeliśmy tu i tam...:-)


W parku koło Dolinki



środa, 24 września 2014

Nasze rowery


Mój rower był kupiony tak z 10 lat temu :-)))
Troszkę nim jeździłam na wsi, bardzo mało.
W 2010 roku przyjechał ze mną do Elbląga.
Stał schowany w piwnicy.

W końcu syn chciał go przerobić na przyczepkę.
Rozebrał go na kawałki.
I tak leżał w kawałkach do 2013 roku.

Poprosiłam go, by poskładał na nowo .
W czerwcu 2013 przejechałam 800 km wożąc ulotki.
I tak się zaczęła moja nowa miłość do roweru :-)))
Tutaj kliknij.


Bardzo dobrze nim się jeździ.
Chodzi jak pszczółka.:-)))



Arkus Delta Classic