środa, 15 czerwca 2016

Pomidory żyją, ale...



Jak wiecie na skutek dziwnej choroby choroby krzaczków pomidorów,
zastosowałam dość drastyczną metodę pozbycia tego niewiadomoczego...
Metoda opisana została tutaj kliknij .


Minęły dwa tygodnie, jak ten czas leci...
Pomidory odżyły, narosło sporo liści,
ale jak na mój gust jest za mało kwiatów...
Niestety coś za coś .





czwartek, 2 czerwca 2016

Jak zabezpieczyć grządki przed kotami



Moje kochane koteczki , gdybym nie pilnowała moich grządek,
to by dawno przekopały ją wszerz i wzdłuż niestety...
Taka kocia natura, świeżo skopany piaseczek jest świetny do celów higienicznych ;-)))

Świeżo obsiane grządki przykrywam skrzynkami takimi jak na zdjęciu.
Są w sklepach warzywniczych
i bardzo bardzo dawno temu dostałam je od kogoś.

Skrzynki leżą na grządkach tak długo, aż roślinki nie wzejdą i ciut podrosną.
Wtedy o dziwo moje koty już nie interesuje grządka.



 

wtorek, 31 maja 2016

Pomidory zachorowały cz.2



Dziękuję bardzo wszystkim za dobre rady we wczorajszym wpisie.
Wszystkie są cenne i przydadzą się na pewno :-)
Jeżeli nie teraz to na przyszłość na pewno.



Medytowałam nad chorobą moich pomidorów całą noc.

Z rana wstałam i poszłam mordować pomidory.
Bez litości oberwałam im wszystkie liście od góry do dołu.
Wszystkie chore.
Zostawiłam tylko czubki.
Liście do wora do spalenia.


Zostały same chude patyki z wiechą u góry, papryce darowałam i nie oskubałam :-)))




poniedziałek, 30 maja 2016

sobota, 28 maja 2016

Cytryna mrożona



Ostatnio zaczęłam używać mrożonej cytryny...

Chociaż jestem bardzo ostrożna w stosowaniu cytrusów ze względu na to ,
że nie są miejscowego pochodzenia, a w trakcie transportu to ja nie wiem,
czym oni pryskają te biedne owoce, Wolę być ostrożna, więc kupuję bio.

Cytryny się myje, następnie płucze wg metody Marleny o tutaj proszę sobie poczytać,
następnie wkładam do zamrażarki i zamrażam.



Już zamrożone cytryny