czwartek, 2 czerwca 2016

Jak zabezpieczyć grządki przed kotami



Moje kochane koteczki , gdybym nie pilnowała moich grządek,
to by dawno przekopały ją wszerz i wzdłuż niestety...
Taka kocia natura, świeżo skopany piaseczek jest świetny do celów higienicznych ;-)))

Świeżo obsiane grządki przykrywam skrzynkami takimi jak na zdjęciu.
Są w sklepach warzywniczych
i bardzo bardzo dawno temu dostałam je od kogoś.

Skrzynki leżą na grządkach tak długo, aż roślinki nie wzejdą i ciut podrosną.
Wtedy o dziwo moje koty już nie interesuje grządka.



 









Skrzynki leżą na grządkach tak długo aż roślinki nie wzejdą i ciut podrosną.
Wtedy o dziwo moje koty już nie interesuje grządka.




33 komentarze:

  1. Faktycznie pomysłowe zabezpieczenie :) Moja kotka na szczęście w ogóle nie jest zainteresowana grządkami i je omija szerokim łukiem ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz szczęście :-)))
      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  2. Mam ten sam problem :)
    Fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozbawiłaś mnie tymi skrzynkami, sprzedam Twój patent znajomej. Bo ona sama robi tunele nad grządkami -stelaż jest z drutu,do niego mocuje siatkę wolierową, którą można bez trudu nabyć. Roboty z tym multum i wciąż jęczy, że zadusi swego chłopa, bo on bez przerwy jakieś nowe grządki tworzy.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę jak zabezpieczone pomysłowo:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasz warzywnik ogrodzony, gdy roślinki trochę podrosną wpuszczam tam koteczka i pilnuje by przez siatkę do sąsiada dupci nie pchał, kociątko "malutkie". :)
    Twój warzywnik imponujący cukinia albo kabaczek na pierwszym planie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukinią, ale sadzonki kupione na rynku, dlatego takie duże...

      Usuń
  6. Świetny pomysł :) Kot u moich rodziców grządkami z warzywami się nie interesuje, ale baaardzo lubi rabaty kwiatowe... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O zobacz, fajny pomysł :-) na szczęście mój kot mało używa warzywniaka jako ubikacji... :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Koty i nitylko one, bo i psy to dla ogrodu udręka. Kiedyś miałam psa, który jak tylko wchodził na ogródek "podlewał" mi bukszpan, który potem musiałam wyrzucić, bo usechł. A kotów też mi teraz na ogródku niebrakuje - dzięki.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to też problem z psami...
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. Super pomysł Krysiu, a malutkie roślinki mają przy okazji cieniówkę przed upalnym słońcem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba bym załamała rynek plastikowych skrzynek...;o) ale pomysł przedni...;o)

    OdpowiedzUsuń
  11. masz nowego bloga Krysiu ?
    moje na szczęście omijają grządki warzywne
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stary blog , ale rzadko zaglądam...
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  12. Te skrzynki są świetnym pomysłem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś trzeba koteczki zmusić do zmiany miejsca
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  13. Bardzo ciekawy pomysł. Nasze działkowe koty raczej nie interesują się warzywnikiem. Przychodzą, najedzą się i przeważnie od razu uciekają.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kotami działkowymi to inna sprawa...
      Pozdrawiam serdecznie...

      Usuń
  14. Świetny pomysł. Podobno ocet pomaga, ale nie sprawdzałem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez pryskam octem w miejscach szczególnych ...Pozdrawiam.

      Usuń
  15. świetny ten Twój warzywnik. Ja nie mam problemu z kotami, tylko z psem, którego muszę trzymać z dala od grządek, a nawet świeżo powieszonego prania. Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj z pieskiem to chyba gorzej ...
      Pozdrawiam cieplutko !

      Usuń
  16. Świetny pomysł takie zabezpieczenie.
    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś trzeba wymyślić... :-))
      Pozdrawiam serdecznie !

      Usuń